Kefalonia jest wyspą obfitującą w piękne i różnorodne plaże. Ich zróżnicowanie powoduje, że każdy odnajdzie odpowiednią dla siebie. Są tu plaże kamieniste o śnieżnobiałych otoczakach, połyskujących w słońcu i lazurowej wodzie oraz te piaszczyste o piasku piękniejszym i drobniejszym niż nam dotychczas znane. Są plaże „dzikie” i kameralne, gdzie słychać jedynie szum morskich fal. Są też takie, gdzie poczuć się można jak w otoczeniu luksusowego hotelu, z pełną infrastrukturą i obsługą kelnerską. Są plaże o pięknych wschodach i plaże o pięknych zachodach słońca. Tydzień spędzony na Kefalonii pozwolił nam zwiedzić jedynie część z jej obfitości dostępnej na tej wyspie, a wyraźnie poruszeni ich pięknem chcemy podzielić się z wami naszymi wrażeniami.
Miejsce to poleciła nam właścicielka małej Greckiej kafejki ulokowanej z dala od turystycznych szlaków. Do plaży prowadzi kręta ścieżka wijąca się wzdłuż kamienistego wąwozu (około 15-20 minut drogi). Charakter ścieżki bardzo nas zaskoczył i poczuliśmy się jak na Karkonoskich szlakach. Nie spodziewaliśmy się na Greckiej wyspie doświadczyć takiego ukształtowania terenu. Idąc w dół wąwozu mijało nas wielu głośno rozmawiających ze sobą osób powracających z plaży. Niewątpliwie byli to włosi, których jak się okazało na wyspie spotkać można wielu. Są to zarówno turyści jak i miejscowi, którzy osiedlili się wiele lat wcześniej. Gdy doszliśmy na miejsce naszym oczom ukazała się niewielka zatoka z częściowo ukrytą już w cieniu kamienistą plażą. Nie ma tu zaplecza w postaci toalet, prysznica czy baru. Nam jednak nie przeszkadzał brak cywilizacji, lubimy „dzikie” miejsca. Wystarczyło nam podziwianie urzekającego widoku wynurzających się z morza skał oraz pobliskiej wyspy Lefkada.
Ciekawą atrakcją tej plaży jest ukryta w skałach grota, do której prowadzą dwa wejścia. Od strony plaży lądowe, gdzie przeciskając się przez wąską szczelinę w skale, dostajemy się do środka oraz od strony wody morskie wejście. Grota w swym sporym wnętrzu skrywa małą plażę, z której rozpościera się widok na morze. Gdy woda jest spokojna można wpłynąć do groty i wyjść na wewnętrzną plażę, jednak przy wzburzonym morzu przebywanie w tym miejscu może okazać się niebezpieczne. Nam udało się być w tym miejscu, gdy woda była spokojna.
Planując wyjazd na Kefalonię ustalaliśmy listę miejsc z dokładnym opisem, które chcieliśmy odwiedzić. Jednym z pierwszych, była właśnie plaża Alaties. Czytaliśmy bardzo pozytywne opinie o znajdującej się przy plaży restauracji Acqua Alaties Beach, a oglądając zdjęcia okolicy zapragnęliśmy spędzić tu cały dzień robiąc …nic:) Jednak przed samym wyjazdem na wyspę ustaliliśmy wspólnie, że chcemy ten wyjazd spędzić zupełnie inaczej niż poprzednie, czyli spontanicznie. W dużej mierze nam się to udało i właśnie dlatego pobyt tym miejscu obejmował „jedynie” pyszną kolację oraz podziwianie zachodu słońca. Plaża Alaties nie jest duża, ale za to okoliczne skały poprzez swoje ukształtowanie, znakomicie służą jako miejsce do plażowania. Niewątpliwie dodatkowym, uświetniającym to miejsce walorem jest znajdująca się bezpośrednio przy plaży restauracja. Zasiadając na jej tarasie, ma się u stóp widok skał i morza po horyzont. Na drzewach rozwieszone są kolorowe hamaki, zachęcające do popołudniowej drzemki. Cóż więc więcej można oczekiwać od tego rajskiego miejsca. A jednak podana w tych okolicznościach wspaniała kolacja przeniosła nas na wyżyny doznań kulinarnych. Niewiele jest miejsc podobnych do tego, o tak wielkim ładunku emocjonalnym. Nie raz przekonaliśmy się, że jedzenie z widokiem, oferuje jedynie to drugie. I co warto w takim miejscu zamówić to kawę, bądź w najgorszym wypadku wodę. A to miejsce jest cudownym wyjątkiem.
Plażę polecił nam poznany na wyspie Grek – wytwórca rękodzieła i właściciel sklepów z biżuterią z naturalnej skóry z Argostoli. Nie było więc możliwości, aby tam nie pojechać. Okolica plaży odbiega krajobrazowo od pozostałych miejsc, jakie widzieliśmy na Kefalonii. Czuliśmy się tu jak na tropikalnej wyspie. Widok z plaży wysokich i zielonych drzew porastających okoliczne góry, zrobił na nas większe wrażenie niż sama plaża, choć i ona zasługuje na uznanie i dobrą opinię. Na miejscu znajduje się kilka wyglądających dość luksusowo tawern oferujących dodatkowo parasole i leżaki na plaży z pełną obsługą kelnerską. Znajduje się tu także wypożyczalnia sprzętu pływającego.
Po powrocie z Kefalonii odczuwamy spory niedosyt i tęsknotę do miejsc, które do tej pory tam poznaliśmy. Te odczucia powodują w nas silną chęć powrotu na wyspę, aby zobaczyć nowe plaże, ale również powrócić na te, które wspominamy w sposób szczególny jak Markis Gialos Beach. To miejsce zrobiło na nas największe wrażenie. Teraz gdy zasmakowaliśmy piękna tej wyspy i odwiedzając ją ponownie, chcielibyśmy wykupić rejs statkiem wokół wyspy z opcją zejścia na ląd w miejsca dostępne jedynie z wody, bo takie są szczególnie piękne i ekscytujące.