Bergamo - La Citta Alta

Ponownie tego roku lądujemy w Bergamo. Jest druga połowa września. Z uwagi na panujący upał, na autobus oczekujemy w hallu lotniska. Po 20 minutach jazdy wysiadamy przy dworcu kolejowym w centrum miasta, skąd postanowiliśmy dojść na pieszo do Citta Alta, gdzie przy Via Maironi Giovanni da Ponte 15 w apartamencie „Ca Mairu” oraz w „Up Town B’n”B” u Jesusa Armando Roncelli przy Piazza Luigi Angelini 15 łącznie spędzimy najbliższe pięć dni. Po drodze mijamy majestatyczne budynki o ciemnych, kamiennych elewacjach. Na parterach domów zlokalizowane są banki, instytucje publiczne i biura. Ta część miasta nie jest dla nas szczególnie urokliwa, dlatego idziemy dość zdecydowanym krokiem. Kółka naszych walizek toczą się po brukowanym chodniku, powodując trudny do zaakceptowania hałas. Już wiemy, że przy zakupie kolejnych walizek, zwrócimy na ten element większą uwagę. Minęliśmy mały parkowy skwer i szeroką aleją niepostrzeżenie weszliśmy w dzielnicę sklepów i restauracji. Panuje tu ruch i gwar, dochodzą do nas przeróżne zapachy serwowanych tu dań.

W miarę jak zbliżamy się do murów Cita Alta ulice wyraźnie zaczynają piąć się w górę, a budynki są starsze, choć bardziej okazałe i eleganckie. Ich elewacje są jasne, coraz częściej otoczone zadbanymi ogrodami z bujną roślinnością. 

Okolica zmienia się wraz z kolejnymi mijanymi ulicami. Stare kamienne mury miejskie wiją się wraz z wąskimi, brukowanymi uliczkami, którymi pniemy się coraz wyżej i wyżej.  Podziwiamy architekturę budowli i wspaniałych ogrodów. Wchodzimy na główny plac Citta Alta- Piazza Vecchia.

Mając w nogach dość sporą wspinaczkę, postanawiamy zatrzymać się w Caffe del Tasso 1476, zaliczaną do grona najstarszych w Europie, a której historia i pierwsze wzmianki pochodzą z 1476 roku. We wnętrzu liczne fotografie na ścianach uwieczniają i dają dowód jej długiej historii, a i stare mury nie pozostawiają wątpliwości co do jej pochodzenia. Przywiodły nas do del Tasso opinie o wspaniałej kuchni i nie zawiedliśmy się. Risotto z krewetkami oraz gnocchi z bazyliowym pesto były wspaniałe. Do tego espresso i małe zimne piwo. Jest fajnie. Sędziwy wiek w tym wypadku, wpływa pozytywnie na kondycję tego miejsca.

Piazza Vecchia w Bergamo zmienia swoje oblicze podczas różnych miejskich świąt. We wrześniu zmienił się w zieloną łąkę, na której setki leżaków tworzą miejsca piknikowego wypoczynku. Wieczorem miasto odżywa po obowiązkowej sjeście i bawi się do późnych godzin nocnych, a po zmierzchu iluminacje dają moc niezapomnianych wrażeń podczas spaceru po tej części miasta.

Kolejnego dnia postanowiliśmy z samego rana przyjść na stare miasto. O tej porze nie ma jeszcze turystów. Jedynie właściciele sklepów i dostawcy uwijają się z wnoszeniem towarów do swoich sklepów. Miejscowi mogą wtedy bez skrępowania porozmawiać o codziennych sprawach i przejrzeć poranne gazety, oczywiście przy kawie. Co jakiś czas słychać szum unoszących się starych drewnianych i metalowych rolet, uchylają się wiekowe kraty i zewnętrzne drzwi. Światu ukazują się wspaniałe witryny sklepowe, gdzie wybrany towar zachęca do wejścia do zabytkowych wnętrz. Ulice powoli zapełniają się przechodniami. Część z nich spieszy się do pracy, ale są też tacy dla których czas nie ma takiego znaczenia. To oni przyglądają się wystawom w poszukiwaniu czegoś dla siebie.

 

Odwiedzamy znajdującą się przy Via Bartolomeo Corleoni piekarnię Panificio Tresoldi, która od samego rana do późnego wieczora oferuje pachnące pieczywo, pizzę oraz wyroby cukiernicze.
Wszytko dobrze wypieczone i przyprawione. Za stosunkowo niewielką kwotę można zaspokoić głód od śniadania po kolację, wybierając za każdym razem inne pyszności. Na drugie śniadanie zajadamy się kawałkami świeżej pizzy na grubym cieście. Już sam jej widok i zapach powoduje dobry nastrój. Rzeczywiście warto było odwiedzić to miejsce. Nie jesteśmy fanami spożywania posiłków w przypadkowo napotkanych miejscach, jednak tego dnia nie mamy ochoty na planowanie. Po południu ponownie testujemy nieznane nam bary i przy Via Ponta Dipinta w Pizza alla Fara dokonujemy wyboru pizzy w kawałkach. Zjedzona na ławeczce w parku smakowała nam bardzo. Posileni spędzamy czas na zwiedzaniu wspaniałych zabytków i penetrowaniu zaułków i tajemniczych miejsc. Tym razem polecamy się naszej intuicji.

Odbyliśmy wspaniałą wycieczkę koleją linowo-terenową Funicolare S.Vigilio, na drugą część miasta zlokalizowaną na wzgórzu San Vigilio. Odrestaurowanym wagonikiem kolei jechaliśmy po szynach, a panorama w około powodowała w nas szybsze bicie serc. Ze wzgórza rozpościera się wspaniały widok na Bergamo oraz szeroką panoramę dolnego miasta i jego rozległych okolic. Mieści się tu kilka ciekawych restauracji oraz reprezentacyjnych domów z ogrodami. Tu też znajduje się odrestaurowywany Castello di San Vigilio, z którego wież obronnych podziwiać można panoramę. Z uwagi na dobre nasłonecznienie, znajdują się tu wspaniałe ogrody z winnicami, pomiędzy którymi wije się labirynt wąskich uliczek.

Przyszedł czas na prawdziwe frutti di mare, ale przez nieoczekiwany obrót wydarzeń, innego dnia niż zakładał nasz misterny plan…) Tego bowiem dnia odwiedzić mieliśmy Ristorante Cucina Regionale Il Circolino zlokalizowaną w centrum Citta Alta, jednak po wyjściu z naszego apartamentu padać zaczął dość intensywny deszcz. Mając do Circolino dość sporą odległość, prawie bez namysłu i zbędnych słów dosłownie pobiegliśmy w stronę ulicy Baioni. To nic, że zmokliśmy.  Ciepły wrześniowy deszczyk dodał nam apetytu. I tak, planowaliśmy odwiedzić to miejsce podczas tego pobytu, choć innego dnia.

O kuchni Trattoria Baioni 45 słyszeliśmy wiele dobrych opinii, choć lokalizacja Trattorii nie jest szczególnie reprezentacyjna, jednak to co spotkało nas podczas kolacji, całkowicie zatarło w pamięci widok przemysłowej okolicy i dało nam energię do kolejnych wizyt.    

Nasze doświadczenie i wyobrażenie o smakach potraw frutti di mare oraz sposobach ich serowania, stało się mało istotne po kolacji w Trattoria Baioni 45 w Bergamo. Żaden opis nie jest w stanie oddać kunsztu, wysiłku i doświadczenia Dino Sartirani i Adriany Gadda – właścicieli Trattoria Baioni 45, które włożyli w przygotowywane i podawane potrawy.

„Percorso di mare”, to zestaw wielu dań owoców morza i ryb, których różnorodne smaki na zawsze już wyznaczą nam jakość i niezapomniany smak. Cena jaką zapłaciliśmy za „Percorso di mare”, jest zdecydowanie konkurencyjna i posiadająca dla nas wielokrotnie wyższą wartość „rynkową”. Nie jestem w stanie opisać naszych doznań smakowych podczas konsumowania kolejnych potraw. Pierwsze doznanie jakie do nas dotarło to morska świeżość. Kolejne to różnorodność smaków mięsa podawanych gatunków morskich zwierząt. Podobne odczucia poznaliśmy będąc na wyspie Gozo i tam degustując potrawy frutti di mare, choć nie było tam takiej różnorodności. Wielość podanych potraw podczas tej jednej kolacji przerosła nasze oczekiwania i wyobrażenia. 
Byliśmy autentycznie zaskoczeni ilością potraw, które podawane były w miarę ich przygotowywania przez kucharza. W pewnej chwili na dość sporym stole nie było miejsca na kolejne. Nie byliśmy w stanie ich wszystkich na bieżąco jeść. Musieliśmy robić przerwy, aby nie zawieść kucharza. Zapraszamy do Trattoria Baioni 45 w Bergamo, bo warto zatracić się choć raz w smakach morza. Tą kolację pamiętać będziemy zawsze, gdy rozmawiać będziemy o owocach morza.

Kolejny dzień przynosi nasze dość spore rozleniwienie. Kolorowe i urozmaicone śniadanie jemy w apartamencie. A jest to nowoczesne poddasze starej kamienicy, do którego prowadzi prywatna winda, z której wysiada się obok…szafy w przedpokoju.

Wnętrze tego ponad 30 metrowego apartamentu rozświetlają dodatkowo, okna połaciowe. Niesamowite wrażenia doznać można w łazience, gdzie przez okno widać…niebo. Jedynym, choć dość istotnym minusem tego apartamentu jest akustyka, a właściwie dźwięki, które dostają się do wnętrza przez uchylone tradycyjne okna. Apartament ulokowany jest vis a vis monumentalnego kościoła, ale nie o bicie dzwonów tu chodzi. U podnóża tej lokalizacji rozpoczyna się dość stromy długi podjazd w stronę centrum Citta Alta.

To tu, kilkadziesiąt metrów przed kościołem setki skuterów każdego dnia rozpędza się do zawrotnych 30-40 km/h i pędzi pod górę, a ich malutkie silniczki wyją z wysiłku, aby to wzniesienie pokonać. Na tym polega niechlubna tajemnica tego miejsca. Oczywiście okna można pozamykać i korzystać we wnętrzu jedynie z klimatyzacji, ale czy o to chodzi?

A droga wije się tu jakby przylepiona do zbocza góry z jednej strony i rozległych ogrodów i winnic po drugiej. Idąc nią w oddali widać ogromne mury miejskie, które w tym miejscu mierzą jakieś dwadzieścia metrów. Na końcu drogi znajduje się jedna z bardziej urokliwych bram wjazdowych do miasta. Kiedyś jej niedostępność wspomagał most zwodzony. W naszych czasach jedynie podczas rekonstrukcji historycznych zdarzeń opuszcza się jej ogromne drewniane wrota.

Nocleg Up Town B’nB u Jesusa Armando wybraliśmy z uwagi na położenie w samym centrum Citta Alta, vis a vis górnej stacji kolejki Funicolare zlokalizowanej przy Piazza Mercato delle Scarpe. Drugim istotnym powodem wyboru tej miejscówki były bardzo urozmaicone śniadania serwowane osobiście przez właściciela.

Po deszczu minionego dnia, jest dość ciepło, ale wilgotno i ochotę mamy na przegląd oferty miejscowych sklepów, które tak nas zaciekawiły, a znajdują się przy głównej ulicy miasta. Dowiedzieliśmy się, że w sklepie z sukienkami pracuje autorka ich projektów oraz producentka zarazem. Rzeczywiście oferta jest bardzo interesująca i urozmaicona. Trudno podjąć decyzję, którą wybrać, bo wszystkie są niepowtarzalne i piękne. Decyzję ułatwia spora obniżka ceny przy zakupie dwóch sukienek i męskiej skórzanej torby. Zważywszy na jakość tych wyrobów, koszt zakupu jaki należało ponieść, zdecydowanie to rekompensuje.

Na oku mamy jeszcze jeden sklep. Tym razem z koszulami i dodatkami. Jednak tym razem nie udało się nam tam dotrzeć. Wcześniej weszliśmy bowiem do sklepu z truflami i wariacjami kulinarnymi na ich temat. To jest miejsce, gdzie wyroby kuszą swoim smakiem i wyglądem. Jest to jeszcze potęgowane faktem, że każdy wyrób można degustować. Nie sądziłem, że trufle, w tak dużym stopniu aromatyzują potrawy, nawet przy odrobinie jej dodatku. Cóż, od tego dnia moją ulubioną potrawą z dodatkiem trufli jest pizza tartufata. Ten zapach działa na mnie jak narkotyk i nie potrafię oprzeć się temu aromatowi.

Tego dnia wiele spacerowaliśmy po rozświetlonych ulicznymi światłami uliczkach. Wytarty przez wieki od przechodniów uliczny bruk i ułożona w jodełkę cegła połyskują w ich promieniach. Miasto wydaje się uśpione i wtedy nie pilnuje swych tajemnic tak, jak podczas słonecznych dni. Odkrywamy piękne uliczki, po których wiele wieków wcześniej też ktoś zapewne podziwiał ich piękno.

Rocca di Bergamo, Museo stirico dell`Ottocento, Parco delle Rimembranze to miejsca, które zlokalizowane są na najwyższym wzniesieniu Citta Alta w Bergamo na wzgórzu St”Eufemia. To miejsce o wielkim znaczeniu historycznym dla tego miasta i regionu. Do dyspozycji mamy różne formy zwiedzania. Jest tu muzeum zlokalizowane we wnętrzu starego zamku, mauzoleum i park pamięci na świeżym powietrzu, gdzie zgromadzone są liczne obiekty militarne. Z terenu fortyfikacji przy sprzyjającej pogodzie podziwiamy panoramę miasta i okolic oraz pobliskich Alp.

Po kilku dniach spędzonych w mieście, postanawiamy wyruszyć na małą wycieczkę. Wybór nie był przypadkowy. Jedziemy do urokliwego Varenna, miasteczka ulokowanego na skałach nad jeziorem Como. 

Wkrótce pojawi się relacja z pobytu.