Wracając myślami do Włoch, często wspominam również tamtejszą kuchnię, w szczególności utkwiły mi w pamięci przepyszne lody z dodatkiem orzecha laskowego. To od tych kulinarnych podróży rozpoczęła się moja miłość do wszystkiego co zawiera orzechy laskowe w swym składzie.
Będąc na diecie bezmlecznej najbardziej brakowało mi właśnie tych lodów, które stały się moją ulubioną słodkością. To one uratowały moje weekendowe, filmowe wieczory.
Do wykonania deseru potrzebne są bardzo dojrzałe banany, które po pokrojeniu na cienkie plasterki należy zamrozić. Z doświadczenia wiem, że najlepiej do tego nadają się banany firmowane jako „Chiquita”, które pomimo czarnej skórki, zachowują środek o kremowym kolorze.
Składniki na 3 porcje lodów:
3 mrożone banany wcześniej pokrojone w plasterki
3 łyżeczki kakao
3 czubate łyżki masła z orzecha laskowego
szczypta soli
prażone orzechy do dekoracji
Sposób wykonania:
Zamrożone banany w miarę możliwości rozdziel na pojedyncze plasterki (po zamrożeniu tworzy się z nich jednolita bryła), odczekaj około 5 minut, zwłaszcza jeśli Twój mikser nie ma dużej mocy i mocnych ostrzy (ja jedne ostrza straciłam miksując twarde na kamień banany). Umieść z mikserze banany, kakao, masło orzechowe, szczyptę soli i zmiksuj do uzyskania jednolitej konsystencji. Jeśli pojawi się problem z miksowaniem, można dodać odrobinę wody bądź napoju roślinnego, jednak ostrożnie z jej ilością, gdyż jej nadmiar spowoduje powstanie koktajlu (swoją drogą równie pysznego).
Smacznego